Autor Wiadomość
Ania
PostWysłany: Śro 12:07, 03 Gru 2008    Temat postu:

oj tak Kwasny przepraszam. Mam nadzieję że już niedługo będę wiedziała co gdzie zamieszczać. Pozdrawiam Wesoly
l. gwiazdeczka
PostWysłany: Wto 12:38, 02 Gru 2008    Temat postu:

w temacie "destruktor", bo tam też o to pytałaś Mruga
Ania
PostWysłany: Wto 10:41, 02 Gru 2008    Temat postu:

ok. a możesz przybliżyć gdzie można to znależć? Byłabym Ci wdzięczna.
l. gwiazdeczka
PostWysłany: Pon 16:01, 01 Gru 2008    Temat postu:

o wrodzonej agresji już pisałam Mruga
Ania
PostWysłany: Pon 13:34, 01 Gru 2008    Temat postu:

no tak. macie wszyscy rację. czas robi swoje. Wczoraj tj. w niedzielę Borys tak bardzo przez weekend przyzwyczaił się do psa że mimo różnicy wieku to on rządzi. Np przy jedzeniu. Wcale mu nie przeszkadza że pies stoi obok ale jak i pies dostaje miche to borysa trzeba trzymać bo potrafi pogonić pieśka. No a żeby było już dosadnie to zaczął ;polować an biednego Yorka. Wiecie te psy mają dłuższy włos i jak biegnie to one mu tak falują i Borys uczepił się ta tylnej łapy i jechał za biedakiem a ten nie wiedział co się dzieje. Ubaw był po pachy. Ale śpią zawsze razem. Mam nadzieję że fajny kocurek z niego wyrośnie. A czy sybiraki mają w sobie wrodzoną agresję?
Diana
PostWysłany: Pią 21:04, 28 Lis 2008    Temat postu:

odnośnie zabawy z pazurkami to borcia podczas zabawy potrafi podrapać męża Jezyk (bo on sobie na to pozwala i ze śmiechem mówi do niej że nie wolno)ale mnie nigdy,bo ja na początku ustaliłam granice i jak zdarzało jej się kiedyś zadrapać stanowczo mówiłam TAK NIEWOLNO i tego się kotka trzyma.To mądre koty i cierpliwość do nich póżniej procentuje.Tak jak pisała gwiazdeczka ja też jak mam wielką ochote ją wyściskać,łapie ją i wycałuje ale ona nie zawsze jest zadowolona.A jak już przybiegnie sama jeszcze coś pomrukując to jest cudowne i wtedy jest czas na długie pieszczoty,ona się łasi katulga i patrzy słodko tymi oczętami. Czasem też biore ją na rączki nuce jakąś piosenke kołysze jak dziecko a ona sobie leży.Ale jak chce być sama chowa się pod łóżko i my to szanujemy,leży sobie tak ile chce.A jak twój kotek mimo że siedzi w szafie i sam domaga się pieszczot,to jak najbardziej wyciągaj go i miziaj,miziaj... Wesoly Z czasem zacznie sam do was przychodzić.Do kotków trzeba cierpliwości i nic na siłe.O właśnie moja pannica wyszła z kryjówki,teraz czas na wspólną zabawe Mruga
l. gwiazdeczka
PostWysłany: Pią 12:54, 28 Lis 2008    Temat postu:

u mnie to działa w obie strony. jak ja mam ochotę go pogłaskać, to go głaskam, choćby nie wiem, gdzie się chował, a jak on wstanie rano i chce, żebym go głaskała, to też jest bezwzględny (stąd nowa ksywa Dyktator). zachowujemy jednak umiar i potrafimy nawzajem docenić swoje potrzeby spokoju Wesoly i oczywiście, że możesz go wyciągać z szafy, tylko czasem warto też pozwolić mu się tam schować, żeby wiedział, ze to jego bezpieczne miejsce
Ania
PostWysłany: Pią 12:48, 28 Lis 2008    Temat postu:

jednym słowem. czy brać go na kolana wtedy kiedy ja chcę czy tylko wtedy kiedy on tego chce ( czyli wskoczy do mnie). A i czy mogę go wyciągać z szafy wtedy kiedy chcę go pogłaskać czy czekać cierpliwie aż wyjdzie.? On nieraz strasznie miauczy w tej szafie a szczególnie jak wracam z pracy ja czy mąż i usłyszy nas ale skubaniec nie wyjdzie tylko czego aby go wziąć. Co robić?
l. gwiazdeczka
PostWysłany: Pią 12:38, 28 Lis 2008    Temat postu:

Ania, to widzę, że masz ten sam problem, co ja-Greebo też jest moim pierwszym kotem, do tej pory miałam tylko i wyłącznie psy, ale jakoś sobie radzę, więc i Tobie się uda!
moim zdaniem, podstawy wychowywania są takie same u wszystkich gatunków od pewnego ilorazu inteligencji, czy to bedzie pies, kot czy ludzkie dziecko. kota trudniej nauczyć czegokolwiek niż ultrakarnego i posłusznego owczarka niemieckiego, ale już między kotem a bullikiem (czy innym terierem) różnica jest baaardzo mała.
mnie też jest przykro z powodu Twojej suczki, ponad rok temu straciłam swojego ukochanego braciszka i do tej pory go opłakuję Smutny i wiesz, ja też myślałam, że nie będę już mogła mieć psa (teraz nie mam ze względów czasowych), bo ciągle będą porównania itp., ale mama uświadomiła mi, że to się dzieje tylko na początku, potem zaczynasz kochać nowego zwierzaka, choć inaczej niż tego, który odszedł. po jego śmierci rodzicom zostały jeszcze dwa pieski i to im podobno pomogło
Kaktusia
PostWysłany: Pią 12:25, 28 Lis 2008    Temat postu:

Bardzo mi przykro z powodu Cziki. Smutny A wracjąc do rąk, to po pewnym czasie może być problem. Tak jak napisała l.gwiazdeczka, kot urośnie, będzie silniejszy, a jak się przyzwyczai to trudno oduczyć. Ale to jest teoria. My z Wierką czasem się podgryzamy Mruga Ale ona zwykle zna granice i dbam by nie miała za długich pazurków. Problem jest wtedy gdy kot nie zna granic i gryzie z nienacka, na dodatek mocno.
Ania
PostWysłany: Pią 12:15, 28 Lis 2008    Temat postu:

czyli z kotem postępuje się tak jak jak z psem? On też tak będzie rozumiał? Do tej pory miała do czynienia tylko i wyłącznie z psam ale............... po tragicznej śmierci mojej ukochanej Cziki ( rasa Beagle) stwierdziłam że nie mogę mieć już psa bo będę go porównywać z moją ukochaną sunią. Wiecie ona jak wołałam domowników na obad krzycząc "OBIAD" to zawsze zjawiała się pierwsza, była przecudna. Niestety są to psy które nie gryzą i przez to zostałą zagryziona przez innego psa. Masakra!!!!!!!!!!!
l. gwiazdeczka
PostWysłany: Pią 12:03, 28 Lis 2008    Temat postu:

teoretycznie robisz, bo później będzie miał większe zęby i mocniejsze pazury, ale ja też jestem w tej kwestii niekonsekwentna Wesoly ważne, żeby kociak znał granice. kiedy Greebo gryzie lub drapie za mocno, zwracam mu na to uwagę i przerywam zabawę
Ania
PostWysłany: Pią 11:38, 28 Lis 2008    Temat postu: zabawa z ręką

Po dokładnym przeczytaniu wszystkich postów na temat zachowania sybiraków, nasówa mi się pytanie czy robię błąd pozwalając na zabawę moją ręką. On na razie jest malutki i bardzo rozrabia jak już się wyśpi w mojej szafie Mruga

Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group